Z kart pamiętnika Pani Henryki – uczestniczki Klubu Seniora „Po drugiej stronie tęczy” w Łapach, cz. II | Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL


Aktualności

Z kart pamiętnika Pani Henryki – uczestniczki Klubu Seniora „Po drugiej stronie tęczy” w Łapach, cz. II

Zajęcia z wizażu z Zuzią przyniosły nam wiele radości i zadowolenia. Śmiałyśmy się z siebie, kiedy to nałożyłyśmy maseczki na twarz i ręce. Działania kosmetyków pozwoliły poczuć się lepiej, odmłodzić nasze pomarszczone twarze, dodały animuszu; jeszcze możemy być młodsze, wyglądać z szykiem, stać się zauważalne (a nie jak dotąd siedzieć jak kopciuszek w domu) – wyjść śmiało do ludzi, cieszyć się życiem.

Przed Świętami Bożego Narodzenia na spotkanie Maryla przyniosła bombki ze styropianu, wstążki, farby, cekiny i inne ozdoby. Prześcigaliśmy się z pomysłami na najpiękniejszą bombkę na choinkę. Do dziś moja bombka zdobi mieszkanie. To było wesołe spotkanie, które przypominało nasze dzieciństwo i rodzinne domy. Przed Świętami Wielkiej Nocy zdobiliśmy jajka wstążką, pasmanterią, przyklejaliśmy kurczaki, zajączki, cekiny. Obrabialiśmy na szydełku kordonkiem, czy malowaliśmy farbą. Każdy chciał popisać się zdolnościami. Jajeczko również zdobi mój pokój.

Pewnego spotkania Maryla oznajmiła nam, że ma dla nas sztukę: „Czerwony Kapturek szuka Księcia” oraz „Kopciuszek”. Naszej grupie przydzieliła „Czerwonego Kapturka”. Uczestników Klubu Seniora zaskoczyło to, ponieważ wiele z nas nawet w szkole nie mówiło wiersza na akademii szkolnej, a co dopiero grać w sztuce poważną rolę – uważaliśmy, że to nie uda się. Maryla była pewna, że potrafi z nami pracować, abyśmy poczuli się aktorami. I zaczęło się przydzielanie ról, szukanie strojów, gadżetów, pomaganie sobie nawzajem. Częste próby pozwoliły nauczyć się roli, poruszać się na scenie, odwagi i pokonywania stresu przed publicznością.

Mieliśmy ognisko na działce u kolegi z Klubu – wiosną na łąkach kwitły piękne mlecze, sama radość życia. Bawiliśmy się wokół ogniska ze śpiewem znanych piosenek. Młodzi wolontariusze robili zdjęcia pojedynczych osób i grup, które ładnie wyszły – to trafią na wystawę. Zaplanowano premierę sztuki „Czerwony Kapturek sztuka Księcia” i „Kopciuszek” oraz wystawę zdjęć w Domu Kultury. Zaprosiliśmy gości: przedstawicieli miasta, jak też nasze rodziny, dzieci, wnuki, znajomych. Występy przyjęto oklaskami i owacjami. Dzieciaki bacznie śledziły treść bajek, przyglądały się przebranym babciom i dziadkom. Moje wnuczki nie poznały mnie jako wiedźmy w peruce. Niespodzianką nam i publiczności był kalendarz wydany na 2014 i 2015 rok z naszymi zdjęciami. Kalendarz otrzymali wszyscy na pamiątkę.

Wszystkie koty za płoty – udało się z zasiedziałych w domach babć i dziadków można wykrzesać talenty, dać radość samorealizacji, tak pożyteczne zajęcia czasu, które promieniuje dobrem w naszym społeczeństwie.

Maryla i Kasia były zachwycone – praca ludzi wzbogaca, nauka nie idzie w las tylko w nas! Posypały się zaproszenia na wystawianie sztuki. Na Dzień Dziecka wystawiliśmy bajki w sali Św. Józefa przy Parafii Św. Ap. Piotra i Pawła, na festynie przy kościele Św. Krzyża mieszkańcom Łap, w Domu Pomocy Społecznej w Uhowie dla przewlekle chorych – seniorów. Zaproszeni zostaliśmy na festyn z okazji Dnia Strażaka do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Straży Pożarnej, gdzie również przyjechały dzieci z Domu Dziecka w Krasnem. Dzieci bawiły się placu zabaw, seniorzy organizowali różne konkursy. Częstowali strażacy kiełbaską z grilla i ciastem. Strażacy dali pokazy sprawnościowe. Uczestniczenie w festynie było dla nas wielką frajdą na wesoło.

Muszę przyznać, że z wielką przyjemnością i odpowiedzialnością pracujemy nad wykonaniem sztuk, cieszymy się bardzo i z chęcią rozweselania innych występujemy.

Nie tylko praca nas łączy, ale też rozrywki tj.: wyjazdy do teatru, kina, opery. Zorganizowano nam nawet 4-dniową wycieczkę do Zakopanego. Uczestnicy dobrze wspominają oglądane zabytki i widoki gór, niektórzy z nas po raz pierwszy wiedzieli góry. Było wiele atrakcji: kąpiel w wodach termalnych, kolacja zbójnicka, atrakcje w aquaparku itp.

Uczestniczyliśmy w organizowanych przez prowadzące nas Marylę i Kasię uroczystości Dnia Babci i Dziadka. Otrzymaliśmy od wolontariuszy upominki – serduszka z piernika i kwiatki własnoręcznie wykonane. Była to bardzo miła uroczystość.

Podzielę się moim własnym odkryciem. W grupie jest kolega Eugeniusz, który uczył się ze mną w klasie w Liceum w 1956 roku, praktycznie nie widywaliśmy się, nie poznał mnie, ale kiedy przyznałam się do nazwiska – wszystko było jasne. 56 lat nie widzieliśmy się, a Klub Seniora pozwolił nam się spotkać. Jak potrzebny jest Klub Seniora, aby przypomnieć dawne znajomości, wrócić myślami do młodości, podzielić się przeżyciami – łączy ludzi.

Na zajęciach uczymy się ciekawych rzeczy, na przykład Marylka poprosiła abyśmy przynieśli kasztany i żołędzie oraz dość długi pasek z materiału. Niespodzianka była ogromna. Zrobiliśmy piękne korale wkładając kasztany w pasek i przewiązując go. Na inne zajęcia przynieśliśmy kolorowe koszulki – tiszerty. Cięliśmy pasy, wyciągaliśmy i powstały rurki, które połączyliśmy na końcach i wyszły korale i bransoletki.

Podobają mi się spotkania, na których pracujemy i wytwarzamy coś nowego, czego w długim życiu nie robiliśmy. Przez to rozwijamy się, wiedzę i nabyte umiejętności przekazujemy innym, dzieciom, wnukom, którzy zachwycają się naszymi wyrobami.

Ze spotkań, wyjazdów, wycieczek, wieczorków, bali wykonywane są zdjęcia, które otrzymujemy na płytkach CD na pamiątkę. Sztuki nasze są filmowane i można oglądać je w internecie.

Niebywałe, że grupa ludzi 40 osób, dotąd mało znana w Łapach stała się zauważona – dzięki występom w sztukach staliśmy się aktorami, mimo podeszłego wieku jeszcze zdążyliśmy zdobyć mowy zawód – bez dyplomu, dzięki wydanemu kalendarzowi z naszymi zdjęciami, dzięki zamieszczonym w internecie zdjęciom i filmikom z prezentacji sztuk.

Podziękowania składam za wspaniały projekt, który jest wdrażany w życie, w nas seniorów z sercem i miłością, tym, którzy napisali, zatwierdzili i przyznali środki. Doceniamy to, że los uśmiechnął się ludziom po 60 roku życia, przez to możemy rozwijać się, cieszyć się życiem, nie martwić się chorobą, tym że boli, a tym samym przedłużać życie. Koszty włożone na rozwijanie i realizowanie planów projektu staną się rzeczywistością i będą owocowały w naszych rodzinach, w naszym społeczeństwie, w naszym Klubie Seniora „Po drugiej stronie tęczy” i w nas samych. Stoimy po drugiej stronie tęczy – stójmy jak najdłużej.

Podzieliłam się przeżyciami, wrażeniami, spostrzeżeniami, doznaniem radości i wartości. Niech będę wyrazicielem myśli wszystkich uczestników Klubu Seniora działającego przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Łapach.

 

Henryka Ł.

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łapach wdraża model Organizowania Społeczności Lokalnej od 2012 r. Pracownicy ośrodka uczestniczyli w fazie pilotażowej projektu Tworzenie i rozwijanie standardów usług pomocy i integracji społecznej Okres realizacji projektu 01.03.2009 – 31.12.2014 r. Pracownicy socjalni ośrodka skorzystali z wielu szkoleń w ramach projektu, podwyższając swoją wiedzę na temat nowych metod pracy socjalnej.

english russia




CAL TV